Harry złapał go za ramiona i odciągnął go. W drugiej ręce miał strzykawkę z jakimś płynem. Włożył ją w głąb szyi bruneta, a Lou zasnął.
Podniósł go, a następnie zaciągnął go do pokoju chłopaka. Poszłam razem z nim.
Otworzyłam drzwi do pokoju bruneta, a Hazz położył go na łóżku.
Zaś ja stałam przed pokojem, oparłam się o ścianę. Chłopak zamknął powoli drzwi żeby nie obudzić Lou.
-Co się z nim dzieje ?-spytałam i założyłam ręce na piersiach.
-Zachowuje się jakby nie był sobą - oznajmił.- Ale,żeby po kilku flaszkach trunku grozić komuś ?
-Co było w tej strzykawce ?-spytałam z ciekawości.
-Lek na bezsenność, obudzi się za kilkanaście godzin. Oczywiście wytrzeźwieje przy tym.
Podeszłam do niego. Popatrzyłam mu w oczy.
-Przytul mnie - powiedziałam po cichu.
Chłopak zrobił to o co go prosiłam. Zamknęłam oczy. Przy Harrym czułam się bezpieczna. Zaczęłam się chwiać.
-Jesteś zmęczona. Zaniosę Cię do pokoju - zaproponował.
-Pod warunkiem,że będziesz spać ze mną - oznajmiłam z uśmiechem.
-Okay - podniósł mnie. Oplotłam ręce wokół jego szyi.
Byliśmy w moim pokoju. Loczek delikatnie położył mnie na łóżku. Zdjęłam swoje spodnie i zamieniłam na spodenki od piżamy. Hazz zdjął swoją koszulkę i położył się koło mnie. Przykryłam nas kołdrą. Chłopak przytulił się do mojej osoby. Poczułam jego oddech na swojej szyi.
-Mógłbyś sprawdzić czy dom jest zamknięty ?-spytałam.
Chłopak wstał z łóżka. Zamknął za sobą drzwi jak wychodził.
Zamknęłam oczy, próbowałam pójść spać.
Po dziesięciu minutach poczułam jak ugina się materac. Otworzyłam oczy.
Na szczęście to był Hazz.
-Były zamknięte, dla pewności sprawdziłem też okna - uśmiechnął się.
***
Zeszłam po schodach. Harry'ego nie było w moim pokoju. Usłyszałam głosy dobiegające z dołu, dokładniej z kuchni.
-Co się z Tobą dzieje ?-spytał Harry. Oparłam się o ścianę i próbowałam słuchać co mówią.
-Nie wiem, za dużo wypiłem - odpowiedział.
- Za dużo, czyli ile?
- Nie wiem...coś około 3 butelek.
- Co ci strzela do tego głupiego łba?
- Możesz się odwalić? Próbuję jeść.
- Dobra, jedz sobie - powiedział Hazz i po chwili wyszedł z kuchni.
Weszłam do środka. Lou nie spojrzał na mnie. Wzięłam z koszyczka na owoce zielone jabłko i wyszłam
z pokoju. Usiadłam na kanapie, chwyciłam pilot i zaczęłam skakać po kanałach.
Nie było nic ciekawego. Z braku zajęcia i filmu wyłączyłam telewizor.
***
Razem z Harrym poszliśmy na imprezę do Fine. Louis zniknął zaraz jak wyszedł Harry.
Isy nie było w domu.
Piłam kolejnego drinka. Harry też nie przesadzał z alkoholem.
Po chwili zobaczyłam Louisa jak obejmuje jaką pannę. Jak na pijaną dobrze widziałam.
To nie mogło być prawdą ....
_____________________________________________
Postanowiłyśmy,że zakończymy tego bloga. Mamy bardzo mało czasu, a od października jeszcze mniej.
Więc dziękujemy Wam za miłe komentarze, za to,że byliście z nami od początków (chociaż weszłam w połowie opowiadania).
Dziękujemy Wam za wszystko !
Zamknęłam oczy, próbowałam pójść spać.
Po dziesięciu minutach poczułam jak ugina się materac. Otworzyłam oczy.
Na szczęście to był Hazz.
-Były zamknięte, dla pewności sprawdziłem też okna - uśmiechnął się.
***
Zeszłam po schodach. Harry'ego nie było w moim pokoju. Usłyszałam głosy dobiegające z dołu, dokładniej z kuchni.
-Co się z Tobą dzieje ?-spytał Harry. Oparłam się o ścianę i próbowałam słuchać co mówią.
-Nie wiem, za dużo wypiłem - odpowiedział.
- Za dużo, czyli ile?
- Nie wiem...coś około 3 butelek.
- Co ci strzela do tego głupiego łba?
- Możesz się odwalić? Próbuję jeść.
- Dobra, jedz sobie - powiedział Hazz i po chwili wyszedł z kuchni.
Weszłam do środka. Lou nie spojrzał na mnie. Wzięłam z koszyczka na owoce zielone jabłko i wyszłam
z pokoju. Usiadłam na kanapie, chwyciłam pilot i zaczęłam skakać po kanałach.
Nie było nic ciekawego. Z braku zajęcia i filmu wyłączyłam telewizor.
***
Razem z Harrym poszliśmy na imprezę do Fine. Louis zniknął zaraz jak wyszedł Harry.
Isy nie było w domu.
Piłam kolejnego drinka. Harry też nie przesadzał z alkoholem.
Po chwili zobaczyłam Louisa jak obejmuje jaką pannę. Jak na pijaną dobrze widziałam.
To nie mogło być prawdą ....
_____________________________________________
Postanowiłyśmy,że zakończymy tego bloga. Mamy bardzo mało czasu, a od października jeszcze mniej.
Więc dziękujemy Wam za miłe komentarze, za to,że byliście z nami od początków (chociaż weszłam w połowie opowiadania).
Dziękujemy Wam za wszystko !
Zajebiste! Ale nie kończcie jeszcze! No prooooooszę!!
OdpowiedzUsuń<3 ;*