piątek, 18 lipca 2014

11

To...Matt. Najlepszy przyjaciel Horana i Payne'a. Och...Jak ja mogłam go nie poznać? To największa świnia jaką kiedykolwiek miałam okazję poznać. Nawet Niall i Liam są lepsi. Zresztą co ja gadam...Oni są tacy sami.
- Zajmij się tym cukiereczkiem, Matt - prychnęłam i wyrwałam rękę z jego uścisku.
- Jednak mnie pamiętasz, skarbie - zaczął się śmiać.
- Nie skarbuj mi tu - warknęłam i odeszłam. Słyszałam jak rozmawiał jeszcze z Emily, ale mnie to nie obchodziło. Wolnym krokiem skierowałam się w stronę klubu.

***

- Jeszcze raz to samo, poproszę - zwróciłam się w stronę barmana oddając mu mój kieliszek. Postanowiłam się dziś porządnie napić i mieć wyjebane na wszystko.
- To już twój trzeci, co się stało? - spytał chłopak, z którym już kiedyś rozmawiałam.
- Lepiej nie gadać - mruknęłam i przechyliłam kieliszek wypijając całą jego zawartość. Alkohol drażnił moje gardło, ale to było najlepsze co mi się przydarzyło w całym dzisiejszym dniu. Z hukiem odstawiłam szkło na blat i przesunęłam w stronę chłopaka. Popatrzył na mnie krzywo, ale dolał wódki.
- Jestem Lucas - uśmiechnął się i podał mi rękę. Uścisnęłam ją i rozejrzałam się dookoła.
- Czekaj...Ty jesteś właścicielem? - spytałam nagle przypominając sobie, że kiedyś Isa to mówiła.
- Tak - zaśmiał się i odszedł na zaplecze. Po chwilo wrócił z dwoma butelkami whisky. Aż mi się oczy zaświeciły na ten widok.
- To dla mnie?
- Dla nas - poprawił mnie i wyszedł zza lady. Jest naprawdę przystojny i mam nadzieję, że wolny.
- Nie musisz pracować? - spytałam i wstałam z krzesełka.
- Jestem szefem, nic nie muszę - zaczął się śmiać, a ja razem z nim. Poprowadził mnie w zupełnie nieznanym mi kierunku. Jak się później okazało, do loży dla VIP-ów. Chciałam spytać jak tu wszedł, ale przypomniałam sobie, że jest szefem. Czasami w ogóle nie myślę. A po alkoholu tym bardziej. Ale nie ważne...Usiedliśmy przy stoliku, chłopak postawił na środku butelki, a jakaś kelnerka przyniosła dwa kieliszki.
- To opowiadaj. Co cię dręczy?
- Eh...Szkoda słów... Zakochałam się w nieodpowiednim chłopaku i tyle. - wzruszyłam ramionami jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie. A nie była. Bo Harry nie był zwykłym chłopakiem. A ja nie byłam zwykłą dziewczyną. Przynajmniej tak mi się wydawało.

***

- Dziękuję za...mile spędzony wieczór - wyjąkałam.
- Nie ma za co - odpowiedział z uśmiechem.
Lucas wydawał się całkiem miły. Mimo,że był szefem baru to nie takim wkurzającym, tylko normalnym. Takim przyjaznym.
Nie wiem jakim cudem wróciłam do domu. Rzuciłam klucze na szafkę. Zdjęłam buty.
Szłam do swojego pokoju obijając się o ściany. Czemu nie posłuchałam Lucasa ?
Jutro będzie mnie cholernie boleć głowa, a co mi tam. Zawsze tak samo boli.
Doczłapałam się do drzwi. Przekręciłam kluczykiem w drzwiach. Popchnęłam je i weszłam do środka.
Padłam na łóżko i zamknęłam oczy.

***

Obudził mnie dzwonek budzika. Powinnam go dawno wywalić. Ociężale wstałam z łóżka.
Jak zwykle bolała mnie głowa. Już się do niego przyzwyczaiłam.
Podeszłam do komody. Wyjęłam kilka rzeczy. Ubrałam się.
Zeszłam na dół. Weszłam do kuchni.
Przy stole siedziała Isa. Usiadłam na przeciwko niej. Spojrzała na mnie spod swojego jedzenia.
-Koszmarnie wyglądasz - oceniła mój wygląd.
-Jeszcze gorzej się czuje. Mamy jakiś sok ?-spytałam.
-Jest - odpowiedziała. Wstałam z krzesła, podeszłam do lodówki.
Otworzyłam ją, wzięłam jeden z soków. Nalałam sobie do szklanki.
Do środka wszedł Harry. Schowałam karton, zabrałam naczynie i wyszłam z pomieszczenia.
Postanowiłam pójść do ogrodu. Patrzyłam przed siebie, popijając sok.
Co mam teraz zrobić ? Jasne,że nie wybaczę temu skurwielowi. Powinien cierpieć tak samo jak ja.
Hmm.... pomysł z filmu nie wypalił. Wiedziałam co zrobić.
Wróciłam z pustą szklanką do środka. Koło Isy siedział Lou. Obejmowali się.
Stanęłam na przeciwko nich. Popatrzyli na mnie, w tym samym momencie.
-Mam pomysł. Ale musicie mi pomóc - oświadczyłam.
-Victoria, to staje się nudne. Po co ty w ogóle to robisz ?-spytała dziewczyna.
-Żeby się zemścić. Pomożecie mi czy nie ?-spytałam.
-No okey - odpowiedziała.




Czytasz = Komentujesz

2 komentarze:

  1. Noooooo!! Cudny! Już się boję jej pomysłu... Ale jednocześnie jestem tego meeeega ciekawa!! Także ten... dodaj szybko neext!! ;)
    Buźki =*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ;) Czekam na następna :))

    OdpowiedzUsuń