Okazało się,że to był sen. Czyli tak naprawdę się nie wydarzyło. Może to i lepiej. Co byłoby jeżeli naprawdę mi to powiedział.
Zwlokłam się z łóżka. Spojrzałam w lustro. Rozczochrane włosy, piżama pognieciona. Ehh i tak jestem do kitu. Podeszłam do komody. Wyjęłam te rzeczy.
Powoli je założyłam. Byłam smutna. Dlaczego ? Bo ten sen jest tylko snem.
Zeszłam powoli na dół. W salonie było słychać śmiechy. Zobaczyłam Harry'ego, a na nim tą szmatę Carlę.
Usiadłam na przeciwko nich.
-Cześć Hazz. Cześć szmato - warknęłam.
Dziewczyna zmroziła mnie wzrokiem.
-Twoje minki na mnie nie działają,suko - powiedziałam łapiąc za pilot.
Loczek spojrzał na mnie. Wzruszyłam ramionami.
-Możecie sobie iść ? Nie chce na nią patrzeć - powiedziałam.
-Też nie mogę na Ciebie patrzeć - mruknęła.
Spojrzałam na nią.
-Jeżeli za pięć sekund nie wyjdziesz, zabiję Cię. Nawet jeżeli miałby zrobić to Twój kuzynek, czy ktoś tam. Nie rozumiesz,że nie chcesz żebyś tu przyłaziła ?-spytałam. Cmoknęła.-Wiesz, gdzie możesz cmoknąć.
-Victoria !-usłyszałam rozdrażniony głos Isy.
Spojrzałam na nią. Stanęła w progu.
-No co ? -spytałam.
-Masz ją przeprosić -powiedziała.
-Phii...-prychnęłam. Isa rzuciła we mnie poduszką.-Dajcie mi spokój !-wrzasnęłam. Wstałam z miejsca.
Zabrałam torebkę z szafki i skierowałam się do drzwi.
-Gdzie idziesz ?-spytała Isa.
-Jak najdalej od niego i tej szmaty - powiedziałam.
-Poczekaj. Pójdę z Tobą - zaproponowała dziewczyna.
-Nie trzeba. Sama trafię - powiedziałam trzaskając drzwiami. Zaczęłam iść. Ale gdzie ?
Gdziekolwiek. Może spotkam się z Lucasem ? Dawno go nie widziałam. Poszłam do 'Red Lion'.
Usiadłam przy barze. Akurat do mnie podszedł.
-Hej. Dawno Cię nie widziałem. Gdzie byłaś ?-spytał.
-W domu - odpowiedziałam.
-Jesteś jakaś markotna. Chodź, usiądźmy - zaproponował.
Wstałam z krzesła. Lucas wziął flaszkę Jack'a Daniels'a. Usiedliśmy w miejscu dla VIP-ów.
Podeszła do nas jakaś dziewczyna.
-Victoria poznaj Lizzy. Lizzy to moja znajoma Victoria - przedstawił Lucas.
Ciekawe, kim była ta Lizzy.
-Liz jest moją dziewczyną - wyjaśnił chłopak.
-Miło Cię poznać - powiedziałam z uśmiechem. Nie wiem dlaczego, ale nie widziałam ich razem.
Właśnie poczułam,że jestem zazdrosna. Zazdrosna nie o Luke'a, tylko,że są parą.
We trójkę wypiliśmy całą butelkę trunku.
-Dobra, muszę iść do domu. Isa się pewnie martwi - powiedziałam.
-Odprowadzimy Cię - zaproponowała Liz.
-Okay. Chodźcie - wstałam i machnęłam ręką.
***
Śpiewałam razem z dziewczyną jakąś durnowatą pioseneczkę. Lucas szedł między nami.
-Zapraszam Was do środka - powiedziałam. -Może mam jeszcze jakiegoś alkoholu.
-No to chodźmy - oświadczyła Liz.
Weszliśmy po cichu do środka domu. Nie wiem, czy byli moi przyjaciele i ta szmata. Teraz mnie to nie obchodzi. Mam Lucasa i Liz. Podeszłam do barku. Ostatnio go uzupełniałam. Ale nic nie ma.
-Co za cholera wypiła mi całą zawartość ?-mruknęłam.
-Wywaliłem ją za nim wróciłaś - oznajmił głos za mną. Harry.
Odwróciłam się powoli. Lizzy i Lucas siedzieli na kanapie.
Miał założone ręce na piersiach. Patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczami.
-No co ? Chciałam zaprosić nowych przyjaciół. To Lizzy i Lucas - przedstawiłam parę chłopakowi.
-Idź się położyć - rozkazał.
-Nie ! Nie jesteś moim ojcem - oburzyłam się.
-Mam prawo, jasne ? Mieszkamy razem - powiedział.
-Wcale nie musimy. Mieszkał byś z tą szmatą Carlą - oburzyłam się.
Usiadłam koło Lizzy.
-Przecież i tak Cię nie obchodzę - powiedziałam.
-Obchodzisz. I to dużo - oznajmił.
-Tak ? Nie wiedziałam. Bardziej od tej szmaty ?-spytałam.
Hazz złapał mnie za rękę. Podniosłam się. Zaczął prowadzić mnie na górę. Otworzył drzwi do mojego pokoju. Weszliśmy do środka. Zatrzasnął drzwi.
-Co ty robisz ? - spytałam.
-Po jaką cholerę sprowadzasz jakiś ludzi ? Przecież wiesz co im grozi jeżeli się dowiedzą o nas - wytłumaczył Hazz.
-Tsa....-odpowiedziałam.
-Victoria, posłuchaj. Wiem,że nienawidzisz Carli, tylko nie wiem dlaczego.
-Bo jest idiotką ?-spytałam ironicznie.
Przekręcił oczami.
-Nic nie rozumiem. Dlaczego jej nienawidzisz ? Wytłumacz mi to. Nic nie rozumiem - poprosił.
-Na serio nic nie rozumiesz ?-spytałam.
-Nie - odpowiedział.
Zawiesiłam ręce na jego szyi.
-Słuchaj, nie chce widzieć jej w domu. To też mój dom, więc mam prawo zapraszać gości, okay ? Ty tak samo. Ale nie zapraszaj jej.
-Dlaczego ?-spytał.
-Bo.....-zająkałam się.
***
Nie wiem, co później się stało. Chyba upadłam. Potem zostałam położona na łóżku i zasnęłam.
Obudziłam się przemęczona. Zauważyłam,że Hazz leży koło mnie.
Spał tak słodko,że żal byłoby go budzić.
-Harry !-wrzasnęła blondynka.
Jeszcze tej szmaty brakowało. Chłopak obudził się momentalnie.
-Ty z nią ?! To nie możliwe !-wrzasnęła z łzami w oczach.
-Możliwe. A teraz wyjdź, bo żal na Ciebie patrzeć - powiedziałam.
Oboje spojrzeli na mnie.
-No co ?-szepnęłam do Hazzy.
-Ale... myślałam,że my - zaczęła się jąkać. Patrzyłam Harry'emu w oczy. Uśmiechnęłam się w oczy. -Hello ! Jestem tu !-oznajmiła blondynka.
Loczek spojrzał na nią. Ona nie wiedziała co zrobić.
-Wyjdź i nie wracaj - powiedział Harry. Dziewczyna popłakała się.
Victoria jeden, Carla zero.
Po chwili Harry zszedł z mojego łóżka. Zrobiłam to samo.
-Co robiłeś w moim łóżku ?-spytałam stając na przeciwko niego.
-Chciałaś żebym został. Ale musiałem wywalić całego Lucasa i Lizzy -powiedział.-Potem wróciłem, a ty spałaś. Mamrotałaś,że chcesz się przytulić, bo Ci zimno czy coś takiego - wytłumaczył.
-Czemu Carla wybiegła ?-spytała Isa wchodząc do mojego pokoju.-Wszystko wyjaśnia.
-Co ?-mruknęłam.
-On samych gaciach, ty w samej koszuli - oznajmiła.
Spojrzeliśmy po sobie. Rzeczywiście. No i co z tego ?
-Chodźcie na śniadanie - powiedziała Isa.
_______________________________
Czytasz - Komentarz
4 kom - next
Jak się podoba ? Trochę do kitu wyszedł. Niedługo będzie lepszy. Czekam na komentarze :)
Zabrałam torebkę z szafki i skierowałam się do drzwi.
-Gdzie idziesz ?-spytała Isa.
-Jak najdalej od niego i tej szmaty - powiedziałam.
-Poczekaj. Pójdę z Tobą - zaproponowała dziewczyna.
-Nie trzeba. Sama trafię - powiedziałam trzaskając drzwiami. Zaczęłam iść. Ale gdzie ?
Gdziekolwiek. Może spotkam się z Lucasem ? Dawno go nie widziałam. Poszłam do 'Red Lion'.
Usiadłam przy barze. Akurat do mnie podszedł.
-Hej. Dawno Cię nie widziałem. Gdzie byłaś ?-spytał.
-W domu - odpowiedziałam.
-Jesteś jakaś markotna. Chodź, usiądźmy - zaproponował.
Wstałam z krzesła. Lucas wziął flaszkę Jack'a Daniels'a. Usiedliśmy w miejscu dla VIP-ów.
Podeszła do nas jakaś dziewczyna.
-Victoria poznaj Lizzy. Lizzy to moja znajoma Victoria - przedstawił Lucas.
Ciekawe, kim była ta Lizzy.
-Liz jest moją dziewczyną - wyjaśnił chłopak.
-Miło Cię poznać - powiedziałam z uśmiechem. Nie wiem dlaczego, ale nie widziałam ich razem.
Właśnie poczułam,że jestem zazdrosna. Zazdrosna nie o Luke'a, tylko,że są parą.
We trójkę wypiliśmy całą butelkę trunku.
-Dobra, muszę iść do domu. Isa się pewnie martwi - powiedziałam.
-Odprowadzimy Cię - zaproponowała Liz.
-Okay. Chodźcie - wstałam i machnęłam ręką.
***
Śpiewałam razem z dziewczyną jakąś durnowatą pioseneczkę. Lucas szedł między nami.
-Zapraszam Was do środka - powiedziałam. -Może mam jeszcze jakiegoś alkoholu.
-No to chodźmy - oświadczyła Liz.
Weszliśmy po cichu do środka domu. Nie wiem, czy byli moi przyjaciele i ta szmata. Teraz mnie to nie obchodzi. Mam Lucasa i Liz. Podeszłam do barku. Ostatnio go uzupełniałam. Ale nic nie ma.
-Co za cholera wypiła mi całą zawartość ?-mruknęłam.
-Wywaliłem ją za nim wróciłaś - oznajmił głos za mną. Harry.
Odwróciłam się powoli. Lizzy i Lucas siedzieli na kanapie.
Miał założone ręce na piersiach. Patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczami.
-No co ? Chciałam zaprosić nowych przyjaciół. To Lizzy i Lucas - przedstawiłam parę chłopakowi.
-Idź się położyć - rozkazał.
-Nie ! Nie jesteś moim ojcem - oburzyłam się.
-Mam prawo, jasne ? Mieszkamy razem - powiedział.
-Wcale nie musimy. Mieszkał byś z tą szmatą Carlą - oburzyłam się.
Usiadłam koło Lizzy.
-Przecież i tak Cię nie obchodzę - powiedziałam.
-Obchodzisz. I to dużo - oznajmił.
-Tak ? Nie wiedziałam. Bardziej od tej szmaty ?-spytałam.
Hazz złapał mnie za rękę. Podniosłam się. Zaczął prowadzić mnie na górę. Otworzył drzwi do mojego pokoju. Weszliśmy do środka. Zatrzasnął drzwi.
-Co ty robisz ? - spytałam.
-Po jaką cholerę sprowadzasz jakiś ludzi ? Przecież wiesz co im grozi jeżeli się dowiedzą o nas - wytłumaczył Hazz.
-Tsa....-odpowiedziałam.
-Victoria, posłuchaj. Wiem,że nienawidzisz Carli, tylko nie wiem dlaczego.
-Bo jest idiotką ?-spytałam ironicznie.
Przekręcił oczami.
-Nic nie rozumiem. Dlaczego jej nienawidzisz ? Wytłumacz mi to. Nic nie rozumiem - poprosił.
-Na serio nic nie rozumiesz ?-spytałam.
-Nie - odpowiedział.
Zawiesiłam ręce na jego szyi.
-Słuchaj, nie chce widzieć jej w domu. To też mój dom, więc mam prawo zapraszać gości, okay ? Ty tak samo. Ale nie zapraszaj jej.
-Dlaczego ?-spytał.
-Bo.....-zająkałam się.
***
Nie wiem, co później się stało. Chyba upadłam. Potem zostałam położona na łóżku i zasnęłam.
Obudziłam się przemęczona. Zauważyłam,że Hazz leży koło mnie.
Spał tak słodko,że żal byłoby go budzić.
-Harry !-wrzasnęła blondynka.
Jeszcze tej szmaty brakowało. Chłopak obudził się momentalnie.
-Ty z nią ?! To nie możliwe !-wrzasnęła z łzami w oczach.
-Możliwe. A teraz wyjdź, bo żal na Ciebie patrzeć - powiedziałam.
Oboje spojrzeli na mnie.
-No co ?-szepnęłam do Hazzy.
-Ale... myślałam,że my - zaczęła się jąkać. Patrzyłam Harry'emu w oczy. Uśmiechnęłam się w oczy. -Hello ! Jestem tu !-oznajmiła blondynka.
Loczek spojrzał na nią. Ona nie wiedziała co zrobić.
-Wyjdź i nie wracaj - powiedział Harry. Dziewczyna popłakała się.
Victoria jeden, Carla zero.
Po chwili Harry zszedł z mojego łóżka. Zrobiłam to samo.
-Co robiłeś w moim łóżku ?-spytałam stając na przeciwko niego.
-Chciałaś żebym został. Ale musiałem wywalić całego Lucasa i Lizzy -powiedział.-Potem wróciłem, a ty spałaś. Mamrotałaś,że chcesz się przytulić, bo Ci zimno czy coś takiego - wytłumaczył.
-Czemu Carla wybiegła ?-spytała Isa wchodząc do mojego pokoju.-Wszystko wyjaśnia.
-Co ?-mruknęłam.
-On samych gaciach, ty w samej koszuli - oznajmiła.
Spojrzeliśmy po sobie. Rzeczywiście. No i co z tego ?
-Chodźcie na śniadanie - powiedziała Isa.
_______________________________
Czytasz - Komentarz
4 kom - next
Jak się podoba ? Trochę do kitu wyszedł. Niedługo będzie lepszy. Czekam na komentarze :)
Nexta proszę
OdpowiedzUsuńCudo czekam na nexta!!<3
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać
OdpowiedzUsuńZajebiste czekam na nexta
OdpowiedzUsuńYeah! Piąty kom!! Aww!! No to czekam na next!!! Woo Hoo!!!
OdpowiedzUsuńA jeśli możnaby z dedykacją, to poproszę
No no zapowiada sie ciekawie ..z niecierpliwiscia czekam na next <3
OdpowiedzUsuń