niedziela, 20 lipca 2014

13

Stałam boso, w samej piżamie. Louis zbierał roztłuczone szczątki okna. Na ziemi leżały wszelkie urządzenia. 
Nie jestem wstanie tego opisać. Wszystko było do wyrzucenia. 
-Vic, załóż buty, bo się skaleczysz - poradził mi Harry.
Bez wahania posłuchałam go. Założyłam conversy. 
Wróciłam do kuchni. Razem z chłopakami zaczęłam zbierać resztki. 
Coś mnie zaczęło niepokoić.
-Gdzie jest Isa ?-spytałam.
Chłopaki spojrzeli na mnie, potem po sobie. 
No jasne. Wiem kto mógł to zrobić. Horan. Tylko jak on nas znalazł. 
Spojrzałam na Harry'ego. Nie umiałam wymówić imienia tej ździry. 
-Hazz, była tu wczoraj Carla ?-spytałam.
-Wiesz, chyba nie - oznajmił.
Pozbieraliśmy szkło. Louis powiedział,że się tym zajmie. 
Wróciłam do pokoju. Jeżeli ją porwał to go zabiję na miejscu. 
Przypomniałam sobie jeszcze coś. Spojrzałam na mój telefon. Sięgnęłam po niego.
Sprawdziłam do kogo wczoraj dzwoniłam. Isa. To czemu odebrał Harry ?
Zeszłam na dół, weszłam do salonu. Harry siedział z Louisem na jednej kanapie, ja na drugiej.
-Dlaczego odebrałeś telefon Isy ?-spytałam. 
-Usłyszałem,że ktoś dzwoni. A zostawiła w przedpokoju. Zobaczyłem,że to ty i odebrałem. Pewnie zapomniała wziąć. Później odłożyłem ją w tym samym miejscu - wytłumaczył. 
-Lou, wychodziłeś gdzieś z nią ?-zaczęłam swoje przesłuchanie. 
-Tak, ale wróciła w nocy. Jeszcze byłem w 'Red Lion' - oświadczył.
Czyli tak : Isa wróciła do domu w nocy, zostawiła telefon w przedpokoju. Harry odebrał. Louis został 
w klubie. Ktoś zdemolował nam dom.
Wiem kto może nam pomóc przy wyjaśnianiu sprawy, ale nie wiem czy ona się zgodzi. 
-Hazz, idź do Emily spytać się czy czegoś nie widziała - powiedziałam.
-Dlaczego ja ?-spytał.
-Bo ty. Możesz raz coś załatwić - oznajmiłam. Jęknął. 
-To nie zależy Ci na Isabelli ?-spytałam wymawiając całe imię przyjaciółki.
-Okey, już pójdę - wstał i wyszedł. 
Rozłożyłam się wygodnie na kanapie. Louis spojrzał na mnie jak na dziwoląga.
-No co ? Jak już jest to może się na coś przy dać - usprawiedliwiłam się.
-O co Ci chodzi ? Rozumiem, nienawidzisz Carli. Ale nie musisz tak traktować Harry'ego - oznajmił. 
-Nic nie wiesz. Nie rozumiesz - powiedziałam patrząc w sufit. 
-To mi to wytłumacz - poprosił.
-Nie mogę, bo mu powiesz - oznajmiłam.
-Ale wiesz,że to widać jak tylko Carla przekroczy próg tego domu - oświadczył.
Popatrzyłam na niego i podniosłam jedną brew.
-Co masz na myśli ?-spytałam.
-Jesteś zazdrosna o Harry'ego. Nie zaprzeczaj, mam oczy i to widzę.
No świetnie. Teraz to Louis powie o wszystkim Harry'emu.
Uśmiechnął się. 
-Widzisz, nie zaprzeczyłaś. Mam rację.
-Tylko nie mów nic Harry'emu, okey ?-spytałam. Położył jedną rękę na sercu.
-Przysięgam na własne życie,że mu nie powiem.
Do domu wrócił zrezygnowany Harry. Położył się koło Louisa.
-Powiedziała coś ?-spytał Lou. 
-Nie. Nic nie wie. Nawet jej groziłem, ale przekonywała mnie,że nic nie widziała. Była ze swoim chłopakiem.
-Jak on się nazywał, bo zapomniałam ?-spytałam. 
-Chyba Justin, ale nie jestem pewien - odpowiedział. 
-Chcecie coś do picia ?-spytał nagle Louis. 
-Poproszę sok, jak jeszcze jest - powiedziałam. 
Brunet wyszedł z pokoju. Zostałam sama z Harry'm.
-Nie będziesz zła gdy przyjdzie Carla ? Chce ją o coś spytać -dodał szybko widząc moją minę.
-Okey, ale chce być przy tym - oznajmiłam. 
-Dobrze - zgodził się. Nie pozwolę żeby coś znowu doszło do jakiegoś 'incydentu'. 
Louis wrócił z trzema szklankami na tacy. Wzięłam jedną i postawiłam na stoliku.
 -Gadałam z Matt'em - oznajmiłam nagle.-Mówił,że nie długo wyjeżdża. Nie wiem w ogóle po co ze mną gadał. Jeżeli on tu jest to i byli od Horana - powiedziałam. 
-Coś jeszcze mówił ?
-Chciał mnie odwieźć - oznajmiłam.-To na pewno był Horan i jego zgraja. 
Aż wstałam. Zaczęłam chodzić po pokoju jak Isa. Cholera jasna.
Jeżeli Matt wyjechał to i Niall też. Ja pierdolę jaka jestem pierdolnięta. 
Mogłam się spytać o tych idiotów. Ale nie, nachlałam się jak świnia. 
Wyszłam ze swojego pokoju. To ja ją w to pakowałam. Nie rozumiem tego. 
Usiadłam sobie na łóżku. Dzisiaj impreza odpada. Muszę poszukać Isy.
Usłyszałam łupnięcie drzwiami. Zeszłam na dół. Carla obściskiwała się z Harrym.
-Możecie przestać ? To obrzydliwe - odpowiedział stając koło mnie Louis. Puścił do mnie oko.
-Masz z tym jakiś problem ?-spytała blondynka.
-Tak. Ciebie - warknął Louis.
Prychnęła, a ja o mały włos nie zawaliłam jej w ten głupi ryj. Nic nie mówiłam. Moim "mózgiem" był Lou.
Wiedział jak reaguje na Carlę. Tak samo się zachowuje.
Usiedliśmy we czwórkę. Oczywiście ta blond małpa robiła wszystko żeby mnie wkurwić.
Usiadła na kolanach Harry'ego. Louis siedział koło mnie. Po jego minie mogłam wywnioskować,że będzie zaraz rzygać.
-Po jaką cholerę mnie tu ściągnąłeś ?-warknęła przerywając ciszę.
-Japa -powiedział Lou.
Czułam jak uśmiecham się pod nosem.
-Widziałaś wczoraj Matt'a ?-spytał.
-A kto to ?-odparła pytaniem.
Przecież ona jest tak pusta,że nie wie o co chodzi.
-Nie ważne. Byłaś w 'Red Lion' ?
-Tak, byłam razem z Amandą i Brendą - odpowiedziała.

***

*oczami Isy* 
Siedziałam w jakimś opuszczonym miejscu, związana. Nie wiem jak ON mnie tutaj ściągnąć.
Rozejrzałam się po pokoju. Jedna z pomieszczeń, w której Victoria szantażowała
te dziewczyny. W drzwiach stał Malik. Uśmiechnął się zadziornie.
-Jak widzisz nie ma tu Twojej przyjaciółeczki - oznajmił.
-Znajdzie mnie. Zobaczysz co z Tobą zrobi - syknęłam.
Zaśmiał się. Odwróciłam głowę żeby nie patrzyć w jego mordę.
Szybko podszedł do mnie, złapał za mój podbródek. Patrzyliśmy sobie w oczy.
Po chwili mnie puścił.
-Jesteś taka bezbronna, wiesz ? Nawet nie wiesz jak powstrzymuję się, żeby Cię nie zabić - wysyczał.
Zayn zaczął się do mnie jeszcze bardziej zbliżać.
-Zostaw ją i wyjdź - usłyszałam za plecami szatyna. Chłopak obrócił się i popatrzył na Horana.
Z rezygnacją wyszedł. Zatrzasnął za sobą drzwi. Blondyn stał w tym samym miejscu co wcześniej.
Dopiero po kilku minutach podszedł wolno do mnie. Ciągle patrzyłam na niego.
Nie wiedziałam o co może mu chodzić.




Czytasz - Komentarz - Motywacja do pisania dalej 
5 komentarzy - następny rozdział 

Miał być za cztery dni, ale wolałam i miałam wenę. Dodaję więc dzisiaj. Proszę piszcie komentarze, bo to dla nas ważne. Już mam pomysł na następny rozdział, ale muszą pojawić się jakieś komentarze.
Jeżeli nie macie co napisać. To napiszcie kropkę.
Z góry dziękujemy :)

4 komentarze:

  1. Jestem ciekawa co chcą od Vic
    Co chce Horan od Isy.
    Dodawaj szybko następny ♡
    @Sandra1DHZLLN

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajefajny rozdział czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń